Dziś o koziorożcu

Listopad 23, 2006

Koziorożce moje drogie miejcie się na baczności. Już terazrozglądnijcie się za jakąś ofertą pracy, bo ta obecna praca i tak nie spełniawaszych oczekiwań. Kto to widział, by w twoim wieku łazić po dachach i montowaćanteny od Internetu? Już lepiej, jeśli tak bardzo chcesz mieć do czynienia zkomputerami to poszukaj sobie zajęcia siedzącego przed monitorem. Z twoimiumiejętnościami może zatrudni cię jakaś agencja reklamowa. To, że mieszkasz wWarszawie na osiedlu Rembertów to nie znaczy, że znajdziesz pracę od razu. Niepatrz w okno rozmyślając co by tu robić w przyszłości. Lepiej zabierz się donauki jakiegoś języka. Może być angielski to ci pomoże w pracy z komputerem.Dane statystyczne wskazują, że dobrze płatna posada uzależniona jest od ilościi stopnia zaawansowania języków. W wolnym czasie weź się powoli za porządkiprzedświąteczne, bo potem może ci braknąć czasu. Póki jest ciepło umyj okna izrób porządek wokół domu. Zadbaj o zdrowie i równowagę. Dzięki temu nabierzeszsiły na pokonywanie wszelkich przeciwności losu. Skazana jest joga. Zrezygnuj ztłustych smażonych udek i zastąp je daniami mniej kalorycznymi jak makaron zwarzywami lub meksykańskimi naleśnikami. Jeśli do obiadu będziesz jadać sałatkiz pewnością zyska na tym twoje zdrowie. No cóż drogi koziorożcu po prostu weźsię za siebie, czasu jest mało a kondycja zarówno ta psychiczna jak i fizycznajest bardzo ważna.

Reklamy

Rak

Wrzesień 29, 2006

Zacznę od swojego znaku. A wy, czy czytacie horoskopy? To ciekawe, bo niektóre jak zauważyłam sprawdzają się w całości, a niektóre w ogóle. Na przykład wczoraj wzięłam 3 różne gazety i w każdej pisało trochę inaczej.
W pierwszej wyczytałam, że czeka mnie dużo pracy przed komputerem, że źle się odżywiam i powinnam jeść więcej sałatek i dań wegetariańskich. Z tym akurat mogę się zgodzić, bo rzeczywiście już dziś zauważyłam, że narobiły mi się zaległości przy pisaniu zadań z angielskiego. Co do jedzenia to jem to co wszyscy domownicy, czyli zupę i drugie danie. Gdybym tak chciała jeść dania wegetariańskie, to trzeba by było gotować dwa obiady. Sałatki natomiast możemy robić do drugiego dania. Mama stwierdziła, że to dobry pomysł.
W drugiej gazecie pisało, że czeka mnie wyjazd do Warszawy. Bardzo ciekawe, bo poza dojazdem do szkoły to nigdzie się nie ruszam, no może w wakacje. Miałam też zyskać w oczach szefa i dostać pochwałę. To też mnie nie dotyczy, bo jeszcze nie mam pracy. W sumie to rozglądam się za jakimiś ofertami, ale tylko tak dodatkowo, bo przecież jeszcze się uczę i chodzę dodatkowo na lekcje jogi, więc za bardzo czasu nie mam, ale parę groszy zawsze by się przydało.
Czytając trzecią gazetę to musiałam usiąść z wrażenia. Wyczytałam, że mam nie wierzyć reklamom telewizyjnym bo naciągają, by kupować ich produkty które wcale nie są takie dobre. Kolejną podpowiedzią było, że czas w końcu wymienić okna w domu i zrobić remont. To chyba powinno być raczej do mojego taty, a nie mnie, no ale cóż. Jednak najbardziej ucieszyłam się z tego, że czekają mnie niespodzianki. Mam nadzieję, że rodzice wymienią mi komputer na nowy, bo na dotychczasowym sprzęcie to nawet Internet nie chce chodzić. W dodatku ten 15 calowy monitor i brak nagrywarki doprowadzają mnie do szału.